Zdecydowanie najciekawszym aspektem rozważań dotyczących dzisiejszego rynku pracy jest elastyczność, z której niewiele, w szczególności, młodych osób zdaje sobie sprawę. Wszędzie pełno informacji na temat wyższego wykształcenia i możliwości zaróbków po ukończeniu studiów.
Problem w tym, że mało osób zdaje sobie sprawę, że nawet ukończenie nalepszej uczelni wcale nie gwarantuje uzyskania najlepszego stanowiska pracy z dobrymi zarobkami. Owszem studia są konieczną podporą do awansu ale nie dają gwarancji na znalezienie pracy. Dlatego właśnie pełno w dzisiejszych czasach młodych ludzi, którzy kończą studia i nie mogą znaleźć pracy.
Byłem, jestem i będę zwolennikiem teorii, że każdy kto bardzo chce pracować, pracę wkońcu znajdzie dla siebie musi być tylko elastyczny. Ostatnio czytałem bardzo interesujący artykuł, że ludzie kończący humanistyczne studia pt. Politologia, Socjologia, Filozofia są zazwyczaj największą grupą bezrobotnych.
Napewno jest w tym trochę racji, lecz pracodawcy, którzy szukają ekonomistów, inżynierów i prawników też często popełniają błąd, ponieważ kreatywne myślenie podczas tworzenia np. nowych kampanii reklamowych lub wszelkich innych kreatywnych działań często są domeną właśnie ludzi z humanistycznym wykształceniem i w tego typu działaniach niekoniecznie prym będą wieść ludzie wykształceni w ścisły sposób.
Często się zdarza się, że to filozofowie lub politolodzy świetnie dają sobię radę z kreatywnymi pomysłami podczas swojej pracy. Dalego każdy pracodawca powinien dobrze rozważyć zatrudnienie do wybranych zadań pracownika, który będzie najlepszym wyborem. Co więcej podejście do pracy, które moim zdaniem jest najważniejsze absolutnie nie zależy od wykształcenia.
